Ken Wilber – Śmiertelni nieśmiertelni

Posted: 19 Maj, 2014 in Literatura

Ken Wilber

 

…celem pracy nad sobą (…) nie jest pozbycie się fal w oceanie życia,

lecz nauka unoszenia się na nich.

(Ken Wilber – „Śmiertelni nieśmiertelni”)

 

Ken Wilber urodzony w 1949 roku jest współczesnym, amerykańskim filozofem, socjologiem, psychologiem, teoretykiem systemów i pisarzem. Jest twórcą integralnej teorii świadomości, zajmuje się również kulturą, duchowością i mistycyzmem. Uważany jest za twórcę psychologii transpersonalnej.

Wilber żyje zarówno życiem mistyka, jak i uczonego. Nie uważa się za guru, chociaż wielokrotnie tak jest nazywany; sam określa siebie jako panditę – udzielającego duchowych nauk.

Pisarstwem para się od wczesnej młodości, wydał wiele książek. Jedną chyba z najpopularniejszych, najbardziej poczytnych i poruszjących książek Wilbera jest Śmiertelni nieśmiertelni obejmująca pięć lat życia autora i jego żony, życia w „miłości, cierpieniu, umieraniu i wyzwoleniu”. Pięć lat, które w całości poświęcił opiece fizycznej i duchowej żonie śmiertelnie chorej na raka.

Pierwszy raz czytałam tę książkę w czasie, kiedy przeżywałam tragedię choroby nowotworej bliskiej mi osoby. Sama, przytłoczona okrutną rzeczywistością, nie do końca byłam w stanie zagłębić się w nią. Czytałam wybiórczo, skupiając się głównie na samej walce z chorobą, pomijając jej psychologiczno filozoficzne aspekty. Autor napisał ją w sposób na to pozwalający, co sam w przedmowie podkreśla. Po kilku latach, pogodzona z nieodwracalnymi faktami jakie miały miejsce w moim życiu, sięgnęłam po nią powtórnie.

Od przeżyć opisanych przez autora dzieliło mnie ćwierć wieku, czas jaki – w moim mniemaniu – winien w medycynie zaznaczyć się dużym postępem w walce z rakiem. Ale tak wcale nie jest. Opisywane sposoby leczenia, medycyna konwencjonalna, niekonwencjonalna, do dzisiaj nie wiele uległo zmianie. Nowe leki, bardziej doskonała i precyzyjna radioterapia, nadal dyskusyjna skuteczność i celowość chemioterapii; a rak nieubłaganie zbiera swoje bogate żniwo.

Książka, prócz suchych faktów opisu przebiegu choroby i jej leczenia, zawiera głębokie przemyślenia folozoficzne napisane językiem przystępnym, zrozumiałym nawet dla laika. W tę piękną opowieść Wilber potrafił wpleść objaśnienia i komentarze do wielkich tradycji duchowych, od chrześcijaństwa począwszy, a na buddyzmie skończywszy. Prowadzi rozważania o istocie medytacji, o związkach psychoterapii i duchowości oraz o naturze zdrowia i umiejętności uzdrawiania. Autor przeprowadza czytelnika przez wszystkie skomplikowane procesy zachodzące w człowieku w miarę upływu czasu i postępów choroby. Jest to stiudium pokory wobec natury i czasu, próba ,,oswojenia” się ze śmiercią zarówno przez osobę dotkniętą chorobą, jak i jej nabliższych. Uczy nas godzenia się z przeciwnościami.

W obliczu cierpienia człowiek poszukuje ukojenia, nadziei, ale potrzebuje również silnego, bezgranicznego wsparcia drugiej, bliskiej mu osoby. I jest ono nie mniej ważne w walce z chorobą, wspomaga działania lekarzy. Pamiętam, jak po jednym z kryzysów dziękowałyśmy lekarzowi, powiedział nam wówczas: „Myśmy zrobili tylko to co mogliśmy, połowę, druga połowa to wasze starania, wasza obecność i wsparcie „.

Potwierdzenie tego znalazłam w książce Wilbera…

 

okladka ksiazki

 

Dodaj komentarz