Źródła encyklopedyczne podają, że „powieść kryminalna to gatunek literacki traktujący o zbrodni i metodach jej wykrycia”. Swoją historią sięga starożytności, a na jej kształt wpływ miały: romans łotrzykowski, powieść gotycka, romans zbójecki i powieść tajemnic. Współcześni badacze rozróżniali cztery odmiany powieści kryminalnej: sensacyjno-awanturniczą, detektywistyczną, czarny kryminał amerykański i milicyjna – rozwijająca się wyłącznie w krajach obozu socjalistycznego, posiadająca cechy socrealistycznej powieści tendencyjnej; co uległo zmianie po obaleniu komunizmu.
Wielu pisarzy poświęcało i poświęca nadal czas temu gatunkowi literackiemu z mniejszym lub większym powodzeniem. Do historii tego gatunku literackiego przeszło tylko kilku autorów: Arthur Conan Doyle (1859 – 1930) z niezrównanym Sherlockiem Holmesem, Agatha Christie (1890 – 1976), której powieści przetłumaczono na 45 języków, Ian Fleming (1908 – 1964) z serią o Jamesie Bondzie przeniesioną na ekrany, Raymond Chandler (1888 – 1959) ze znaną powieścią Żegnaj laleczko, Georges Simenon (1903 – 1989) z nieśmiertelnym komisarzem Maigret, Mario Puzo (1920 – 1999) rozpracowujący włoskie mafie i jego słynny, zekranizowany Ojciec Chrzestny, Joe Alex – polski autor występujący w powieściach jako detektyw opowiadający własne przygody.
W Polsce powojennej zdaniem Joe Alexa „powieśc kryminalna zawsze była czymś niemal wstydliwym, wydawano ją byle jak, tłumaczyli byle jacy tłumacze z tzw. przymrużeniem oka traktując tego typu powieści za łatwiznę, „zabili go i uciekł”. Czas najwyższy, żeby tej gałęzi literatury światowej stworzyć w Polsce takie miejsce, jakie zajmuje ona w Anglii, USA i w innych krajach. Jest to o tyle ważne, że po zniesieniu cenzury (w końcu lat osiemdziesiątych) powstają w dużych ilościach plugawe pisemka „rozrywkowe”, pławiące się w naturalistycznych opisach zbrodni, porno-przestępstwach i tym wszystkim, co może zwabić tych, dla których literatura piękna jest nieznana lub niedostępna.”
W Polsce czasów socjalistycznych negatywny stosunek władz do literatury rozrywkowej nie sprzyjał rozwojowi tego gatunku. Dopiero w obecnych czasach, a głównie po roku 1989, wykształciło się zjawisko, które można określić mianem estetycznej normalizacji. Zrodziła się tęsknota za dobrze zrobionym i nie przeeksperymentowanym „tylko-kryminałem”.
Bardziej pozytywnie zjawisko to ocenia Irek Grin, polski badacz literatury kryminalnej. Uważa on, że „(…) musi upłynąć sporo czasu, by w kraju, w którym upadł reżim totalitarny pojawiła się lub odrodziła literatura kryminalna inna niż ta pisana na polityczne zamówienie. Oznaki ogromnej mody na rodzimy kryminał we wszystkich właściwie znanych jego odmianach dostrzega się wreszcie w Polsce. Świadczy o tym zarówno różnorodność propozycji wydawniczych, książek sięgających do tradycji political fiction, kryminału wiktoriańskiego, powieści noir, a nawet hard-boiled czy caper story. Świadczy o tym także ogromne zainteresowanie polskich wydawców tego typu literaturą”.
Przeglądając półki księgarskie dostrzegamy, że powstają nowe serie wydawnicze, które bądź to prezentują książki tylko polskich autorów, bądź oferują zagranicznych pisarzy w ramach jednej kolekcji. Oznacza to, że nie tylko jest popyt na taką książkę, ale – co ważniejsze – poprzez rangę wydawcy, specjalizującego się do tej pory tylko w literaturze wysokiej, gatunek zaczyna odzyskiwać należne mu miejsce zarówno w ofercie literackiej, jak i w świadomości czytelniczej.
Jednym z elementów wzrostu popularności kryminału jest ogromny sukces Marka Krajewskiego (ur. 1966) laureata nagrody za najlepszą polską powieść kryminalną; w 2006 otrzymał prestiżowy „Paszport” tygodnika Polityka i tym samym znalazł dla swej twórczości masowego odbiorcę.
Innym jeszcze elementem podnoszącym znaczenie kryminału i jego recepcji jest zaistnienie autorów uznanych, którzy nigdy wcześniej z tym gatunkiem nie mieli nic wspólnego. Najpopularniejszy polski poeta średniego pokolenia Marcin Świetlicki w roku 2006 wydał thriller „Dwanaście” uznany za wydarzenie literackie roku. Maciej Malicki (1945 – 2013) autor kilku powieści, w żaden sposób z kryminałem niezwiązanych wydał w Polskiej Kolekcji Kryminalnej thriller „Kogo nie znam”.
Rynek książki zaczyna pożądać polskiego kryminału, stawiać przed nim coraz wyższe wymagania i przestaje być literaturą wstydliwą. Należy przy tym pamiętać, że łączenie różnych form polskiego kryminału, wynikające przede wszystkim z braku tradycji takiej literatury, należy postrzegać jako zaletę i kreację nowej szkoły powieści kryminalnej.
Bohaterami we współczesnym polskim kryminale są najczęściej prywatni detektywi. Nie ma jednak nowych propozycji, wiekszość książek sięga do sprawdzonych wzorców literatury światowej. Policjant konstruowany jest wedle wzorców typowych dla łagodnej odmiany whodunit[1], fabuła zorganizowana w stylu powieści sensacyjnej, natomiast główny bohater jest charakterem chandlerowskim. Triumfy zaczyna święcić także modna na całym świecie powieść z kluczem historycznym. W odróżnieniu jednak od sensacji Zachodnich autorów polscy pisarze odtwarzają przede wszystkim klimat przedwojennej Polski.
Najważniejszą cechą polskiego, współczesnego kryminału jest to, co można nazwać etyką powieści kryminalnej: z jednej strony – sprawiedliwość triumfuje, Dobro zostaje jednoznacznie oddzielone od Zła, odwaga, szlachetność i nieustępliwość w dążeniu do napiętnowania przestępcy zwyciężają cynizm, z drugiej – etyką pisarską, uczciwością pisarza wobec jego Czytelnika.
W odstępach mniej więcej dziesięcioletnich ukazują się na świecie poważne, doskonale udokumentowane prace, obwieszczające nieuchronny zgon klasycznej literatury kryminalnej. Najpierw film, później telewizja, wreszcie rozwój thrillerów i powieści szpiegowskiej powinny były uśmiercić kryminał.
I być może stałoby się tak, gdyby nie czytelnicy. Agatha Christie nadal jest najbardziej poczytnym pisarzem na na świecie. Najwybitniejsze powieści tego gatunku wznawiane są nieustannie w w wielu językach. Staromodny Sherlock Holmes od ponad stu lat święci triumfy, a kiedy pojawia się nowy uzdolniony autor, wydawcy wydzierają go sobie z rąk. Nadal łatwiej jest zdobyć majątek dzięki błyskotliwej analizie faktów prowadzących do odkrycia mordercy, niż spekulując na giełdzie, zarządzając firmą czy handlując bronią. Ktoś zauważył kiedyś, że Agatha Christie jest drugą kobietą po Lukrecji Borgia (1480 – 1519) w dziejach, która dzięki zbrodniom zarobiła miliardy. Z tą małą różnicą, że Lukrecja Borgia musiała wszystkie swoje zbrodnie popełnić, a pani Christie nie popełniła żadnej.
Tak więc gatunek, zwany umownie klasyczną powieścią kryminalną, nadal jest w pełnym rozkwicie i nic nie wskazuje na to, by ludzkość chciała się z nim rozstać.
[1] Whodunit – „Who done it?” – „kto zrobił”, układanka kryminalna





