Archiwum dla Grudzień, 2015

Boże Narodzenie

Posted: 21 grudnia, 2015 in Rozne

2316_choinka

 

Grudzień, tradycyjnie już każdego roku jest miesiącem pod znakiem świąt. Planujemy co przygotować, jakie ciasta upiec, szukamy prezentów pod choinkę – zajęcia moc.

Czy wiemy jednak skąd wywodzi się tradycja świąt Bożego Narodzenia i choinki?

W religii chrześcijańskiej jest to święto upamiętniające narodziny Jezusa Chrystusa, stała uroczystość liturgiczna przypadająca na 25 grudnia. W Kościołach, które nadal celebrują liturgię według kalendarza juliańskiego,  jak prawosławie czy koptowie, Boże Narodzenie przypada na 7 stycznia kalendarza gregoriańskiego. Ścisłe określenie czasu powstania liturgicznego święta narodzin Chrystusa (Boże Narodzenie), podobnie jak i powód umieszczenia go w kalendarzu liturgicznym w dniu 25 grudnia, jest kwestią nadal dyskutowaną przez uczonych. Według dostępnych źródeł, święto wprowadzono najpierw w Rzymie w IV lub pod koniec III wieku. Z przekazów Klemensa Aleksandryjskiego[1] wiadomo, że różne daty były podawane za dzień narodzin Chrystusa: 19 kwietnia, 20 maja, 17 listopada. W II wieku n.e. w Egipcie pojawiło się Święto Bożego Narodzenia obchodzone w Pierwszym Peretcie[2] w dniu 6 stycznia, dokładnie jedenastego dnia Tybi[3] – dniu urodzin boga Słońca Ajona – patrona misteriów mitraistycznych czy Ozyrysa, boga śmierci i odrodzonego życia, bardzo stary kult sięgający połowy III wieku p.n.e., nazwany później przez Greków misteriami. Rocznica urodzin Chrystusa została więc w roku 353 wyznaczona przez Kościół na dzień 25 grudnia, czyli na dzień narodzin Mitry, niepokonanego boskiego Słońca.

Płaskorzeźba przedstawiająca Mitrę

.Plaskorzezba przedstawiajaca Mitre

Kult Mitry był bardzo popularny w Rzymie oraz na Bliski Wschodzie. Gdy chrześcijaństwo stało się religią państwową, chrześcijanie, aby osłabić ten pogański kult, przyjęli, że 25 grudnia, do tej pory obchodzony jako dzień urodzin Mitry, będzie dniem narodzin Jezusa.

Jak więc widać, aby wśród pogan mogła zaistnieć nowa religia pogodzono pogańskie tradycje z chrześcijańskimi. Nie znaczy to wcale, że nagle wszyscy stali się głęboko przekonani w nowej wierze. Na Syberii, w okręgu Chanty-Mansijskim żyją chrześcijanie wyznania prawosławnego. Kultywują tradycje chrześcijańskie, ale świętują również swoje tradycje pogańskie. Nie zrezygnowali z nich. Przypuszczam, że tak było przez pierwsze kilka wieków chrześcijaństwa i tak jest do dzisiaj w wielu rejonach świata, jak w Afryce, czy Ameryce Południowej.

Większość symboli Bożego Narodzenia ma swoje źródło w wierzeniach pogańskich. Choinka była od niepamiętnych czasów podczas przeróżnych świąt obwieszana świecidełkami. Ostrokrzew służył Celtom do obłaskawiania chochlików, a jemioła do praktyk okultystycznych. Również wyznawcy Mitry i osoby obchodzące rzymskie Saturnalia obdarowywały się prezentami.

Zastanawia mnie jednak polska nazwa świąt, Boże Narodzenie. Nie narodził się przecież Bóg, a narodził się Chrystus. W żadnym innym języku nie używa się słowa Bóg:

angielski – Merry Christmas, gdzie merry znaczy „weseleć”, a christmas „narodzenie Chrystusa”, arabski – Aid Milad – święto narodzin, francuski – Noël, rosyjski – rożdiestwo, włoski – natale, hiszpański – navidad, łacina – nativitatis.

Pomijając moje wątpliwości w zakresie nazewnictwa, samego faktu narodzin Chrystusa, do dzisiaj nie rozstrzygniętej daty kiedy to miało miejsce, pogańskiego pochodzenia samych świąt i zdobiącej je choinki życzę wszystkim

WESOŁYCH SWIAT

 

 

 

 

[1] Klemens Aleksandryjski – (ur. Prawdopodobnie 150 w Aleksandrii, zm. ok. 212 w Azji Mniejszej) – piszący po grecku teolog, poeta; zaliczany w poczet świąt katolickich oraz prawosławnych.

[2]  Peret – w starożytnym Egipcie druga pora kalendarza egipskiego, w którym rośliny wzrastały. Pora cofania się wód. Odpowiadał naszej zimie.

[3]  Tybi (nazwa egipska – Ta-Aabet, nazwa koptyjska – Tobe) – nazwa miesiąca kalendarza starożytnego Egiptu. Odpowiada dzisiejszemu okresowi od 27 grudnia do 25 stycznia.

Ambasador polszczyzny

Posted: 19 grudnia, 2015 in Literatura

Świat zmalał, mamy go u stóp, na wyciągnięcie ręki, lecz świat intelektualny kurczy się dramatycznie.

Pociąga to za sobą ubożenie języka. W słowie pisanym pojawiają się skróty, wtręty zapożyczone z angielskiego, coraz trudniej zrozumieć ojczysty język. Po dłużej nieobecności w Polsce mam trudności ze zrozumieniem języka używanego na ulicy, nie rozumiem, o czym ci młodzi ludzie mówią.

Niewiele w tym kierunku czynią wydawcy książek. Namnożyło się wielu tłumaczy. Każdy. Kto zna jakiś język obcy uważa, że ma prawo do tłumaczeń. Stąd na półkach księgarskich dominują wydania z serii Harlequin, kryminały, thrillery, wszystkie opatrzone nagłówkiem bestseller – treść i język tych powieści pozostawiają wiele do życzenia. Oczywiście można wśród nich znaleźć prawdziwe arcydzieła i pasjonaci książek je znajdują. I na tym polu jednak ta nowa technologia bywa pomocna. Czytelnicy mieszkający poza krajem ojczystym i nie tylko, mogą zdobyć poprzez księgarnie internetetowe wszystkie pozycje z kręgu ich zainteresowań. Można też siegać do strony chomikuj.pl, jeżeli książka nie jest obwarowana prawami autorskimi.

Powracając do poprawności, czystości języka – wiele środowisk intelektualnych czyni starania, aby przywrócić piękno naszego języka, ale nadal tych działań jest zbyt mało, albo są zbyt słabo rozpropagowane.

Z bardzo ciekawą inicjatywą i godną naśladownictwa wyszły Katowice. W roku 2008 po raz pierwszy zorganizowano konkurs pod hasłem Ambasador Polszczyzny, którego celem było wyróżnienie literatów posługujących się językiem polskim w sposób najlepszy, są pozytywnymi wzorcami. Organizatorami projektu są: Centrum Kultury Katowice, Urząd Miasta Katowice, Senat RP, Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, Fundacja im. Krystyny Bochenek oraz Rada Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk. Tytułem Wielkiego Ambasadora Polszczyzny uhonorowano wówczas Tadeusza Konwickiego.

Tadeusz Konwicki (1926-2015) znany nam jest jako prozaik, scenarzysta i reżyser. Pozostawił po sobie bogaty dorobek literacki, wśród nich Sennik współczesny, Mała Apokalipsa i inne. Był autorem scenariusza do filmu Faraon, wyreżyserował m.in. filmy: Dolina Issy, Ostatni dzień lata, Lawa.

Druga edycja konkursu miała miejsce w roku 2011 i zaszczytny tytuł otrzymała pośmiertnie Krystyna Bochenek (1953-2009), a w 2013 wyróżniono Tadeusza Różewicza (1921-2014).

Tegorocznym laureatem i tytuł Wielkiego Ambasadora Polszczyzna otrzymał pisarz Wiesław Myśliwski (ur. 1932) – za akcentowanie słowa w życiu człowieka. Laureatami zostali również: satyryk Andrzej Poniedzielski – Ambasador Polszczyzny w Mowie, pisarz Andrzej Stasiuk (ur. 1960) – Ambasador Pol-szczyzny w Piśmie, Stefania Buda (ur. 1939) – Ambasador Polszczyzny Regionalnej, etnograf prof. Daniel Kadłubiec (1937) – Ambasador Polszczyzny poza Granicami Kraju oraz Beata Kołodziej – Ambasador Polszczyzny Literatury Dziecięcej i Młodzieżowej.

Wręczenie nagród w postaci statuetki i gratyfikacji finansowej odbyło się 11 października br.

Z całym szacunkiem dla zwycięzców konkursu, z pełnym podziwem dla ich twórczości zastanawiająca jest jednak wzmianka organizatorów, iż „Rada Języka Polskiego w 2015 r. nie wyłoniła laureata tytułu Młodego Ambasadora Polszczyzny”.

Nasuwa się pytanie jakie parametry wiekowe brane są pod uwagę przy określeniu Młodego Ambasadora, ponadto jakimi kryteriami w ogóle kieruje się komisja decydująca o przyznaniu tego tytułu? Jakie warunki należy spełnić, aby autor został dostrzeżony i doceniony? Na te pytania nie znajduje się odpowiedzi na stronach poświęconych konkursowi.

Przykładowo Tomasz Kaczmarek, czterdziestolatek, absolwent polinistyki z Lublina piszący bardzo ciekawe dramaty używa wspaniałego języka polskiego.

Język polski ulegał i nadal ulega przemianom, stałym wpływom i to już od stuleci. Wiele słów dzisiaj znajdujących się w słownikach poprawnej polszczyzny mają obce korzenie, o czym wiedzą tylko wąskie kręgi ludzi tym tematem zajmujących się. Przeciętny czytelnik nie wie, że przykładowo słowo kajdany jest pochodzenia arabskiego (kajdāni) i przywędrowało do nas w XVI w. przez Ukrainę. Melchior Wańkowicz w jednej ze swoich książek napisał, że czysto polskim słowem jest tylko jedno – korowaj. Takich faktów przytoczyć można wiele.

Zmieniają się również gusty, upodobania i zapatrywania. Niegdyś zachwycał styl i tematyka powieści H. Sienkiewicza, dzisiaj mało kto sięga do tej lektury. Dzisiaj za swoją twórczość nagrody Nobla otrzymują tacy autorzy jak Gabriel Garcia Marquez czy Maria Vargas Lloza.  Ostatnio pojawił się na rynku Charles Bukowski. Ich książki, dla niektórych kontrowersyjne, mają miliony czytelników na świecie. Jakże ich powieści odbiegają od przyjętych standardów polskich. Wśród polskich autorów, z przykrością, nie znajduję nic tak przyciągającego uwagę, może jedynie w dziedzinie literatury faktu.

Czy wśród młodego, polskiego pokolenia, piszącego na tematy bliższe zainteresowaniom współczesnego czytelnika nie ma nikogo kto by zasługiwał na to wyróżnienie? Jestem przekonana, że są, ale brak im wyspecjalizowanych agentów. Człowieka, który uwierzyłby w danego pisarza, przekonał wydawcę do wydania i wraz z wydawcą zorganizował szeroko zakrojoną akcję promocyjną organizując spotkania z autorem w różnych miastach i miasteczkach, wywiady w prasie i telewizji, co pomoże młodemu autorowi zaistnieć na rynku. Z drugiej strony wiele ludzi poznając osobiście pisarza, mając jeszcze możliwość uzyskania jego autografu, kupią książkę i zwiększy się liczba czytelników, a jak wiemy – czytamy mało, średnio pół książki w roku.