Aborcja

Posted: 3 lipca, 2016 in Rozne

Temat wszystkim znany w bardziej lub mniejszym zakresie. Bywają okresy ciszy, aby znowu gdzieś wypłynąć przy okazji zmian politycznych. Ostatnio w Polsce jest to główny temat, jeden z tych, który dzieli społeczeństwo. Głos zabierają wszyscy – politycy prawicowi i lewicowi, hierarchowie kościelni, organizacje feministyczne, organizacje ochrony życia, poszczególni obywatele. Problem rozpatrywany pod wieloma kątami. Ludzie głęboko wierzący powołują  się na zapisy w świętych księgach.

Co mnie w tym dziwi? Wszyscy głoszą, że na świecie jest jeden Bóg, więc jego zdanie winno być we wszystkich zapisach takie samo. Czyżby był chwiejny w swych opiniach, czy interpretatorzy świętych ksiąg manipulują w przedstawianiu wiernym tych prawd.

Biblia nie wypowiada się jednoznacznie na temat aborcji, jednakże dla chrześcijan, aborcja to nie prawo kobiety do podjęcia decyzji. To sprawa życia i śmierci ludzkiego istnienia stworzonego na Boży obraz (Ks. Rodzaju 1:26-27; 9:6). Tym słowom zaprzeczają, jednak inne zapisy w Starym Testamencie jak np. W Księdze Kapłańskiej, Księdze Rodzaju czy Księdze Ozeasza. Przytaczam tylko kilka wersów, a jest ich więcej:

Jeżeli chodzi o dzieci w wieku od jednego miesiąca do pięciu lat, to chłopiec będzie oceniony na pięć syklów srebra, a dziewczynka na trzy sykle srebra.” (Kpł 27, 6) – w ogóle nie bierze się pod uwagę płodów, czy niemowląt do jednego miesiąca.

„«Twoja synowa Tamar stała się nierządnicą i nawet stała się brzemienną z powodu czynów nierządnych». Juda rzekł: «Wyprowadźcie ją i spalcie!»”   (Rdz 38, 24) – tutaj jest mowa o cudzołóstwie i nie czeka się, aż dziecko się narodzi – zostaje spalone w jej łonie, wraz z matką.

„Samaria odpokutuje za bunt przeciw Bogu swojemu: poginą od miecza, dzieci ich będą zmiażdżone, a niewiasty ciężarne rozprute.” (Oz 14, 1) – już bardziej dosadnie nie można było wyrazić, na co skazane są kobiety i ich nie narodzone dzieci.

Faktycznie, nie kobieta decyduje czy jej dziecko się urodzi, gdyż prawo boskie może je uśmiercić w bardzo okrutny, wyszukany sposób.

Biblia (w tym Nowy Testament) w żadnym miejscu nie potępia wyraźnie aborcji i nawet o niej nie wspomina, jednakże współcześni hierarchowie kościoła starając się wywrzeć presję na wiernych powołują się podstawowo na werset z Księgi Wyjścia (21:22-23), który interpretowany jest jako stwierdzenie, że embrion i płód są istotami ludzkimi. O tych nie przychylnych ich opiniom wersetach w ogóle się nie mówi, gdyż wiadomo, że nikt nie czyta starego, nowego testamentu czy nawet Biblii. Przedstawia i interpretuje się teksty wybiórczo na potrzeby chwili.

Wiekszość wyznań chrześcijańskich neguje aborcję, różnice polegają jedynie na interpretacji, czy i kiedy można do niej dopuścić, jak np. zagrożenie życia matki, ciąża będąca wynikiem gwałtu, stwierdzone upośledzenie embrionu.

Judaizm nie przychyla się do chrześcijańskiej interpretacji wersetu z Księgi Wyjścia, uważając iż dotyczy to już uformowanego płodu. Ogólną zasadą w judaizmie jest traktowanie każdej prośby o aborcję jako indywidualnego przypadku, który trzeba oddzielnie rozważyć i który musi być poważnie umotywowany. Istnieje wiele interpretacji prawa o aborcji od przyzwolenia do całkowitego zakazu. Większość rabinów dopuszcza aborcję, jeżeli zagrożone jest życie matki – nie tylko w sensie fizycznym ale i psychicznym, ciąże będące wynikiem gwałtu lub kazirodztwa. W przypadku wad lub chorób wrodzonych embrionu aborcja jest nie dopuszczalna.

Odmienny stosunek do aborcji ma islam. Duży wpływ ma podejście tej religii do pojęcia duszy. Według zapisu w Koranie rozwoju embriologicznego Bóg obdarza embrion duszą dopiero po upływie 120 dni od zapłodnienia.

W krajach, gdzie religią dominującą jest islam jest jeszcze wiele różnych odłamów, różnych interpretacji Koranu, podobnie jak w wielowyznaniowym chrześcijaństwie. Ostatecznie problem aborcji reguluje prawodawstwo poszczególnych państw muzulmańskich, będące odzwierciedleniem tendencji religijnych konkretnej społeczności.

 

W poszczegolnych panstwach swiat powołuje się ustawy regulujące sprawy oborcji, ponadto prawa dostepności środków antykoncepcji lub wręcz całkowity zakaz jej stosowania. Wszystkie te przepisy podyktowane są wymogami religii i skierowane głównie przeciwko kobietom. Stosować się do nich muszą również ludzie o przekonaniach ateistycznych, gdyż według duchowieństwa tych religii takie zjawisko nie istnieje. Człowiek urodzony w rodzinie automatycznie zostaje przypisany religii swoich przodków już w chwili narodzin, nikt się go nie pyta w przyszłosci czy tego chce. Dorosły człowiek deklarujący ateizm w statystykach nadal figuruje jako wierzący. W chrześcijaństwie można wystąpić z wnioskiem o apostazje, jednak nie jest ona do końca pełna. Zostaje nadal w rejestrach, jest się jedynie zawieszonym na czas nieokreślony. Nie wiem, jak to wygląda później w statystykach.

We wszelkich rozważaniach mówi się o kobiecie, embrionie, o grzechu śmiertelnym. Nigdy nie rozpatruje się tej sprawy od strony dziecka urodzonego z wrodzonymi wadami, dziecka, które wymaga wieloletniej opieki, które nigdy nie będzie żyło w społeczeństwie na równych prawach.

Mózg ludzki do dzisiaj jest najbardziej tajemniczym, nieznanym organem człowieka. Medycyna nie jest w stanie przeniknąć do myśli i odczuć tego dziecka.  Istnieją tylko spekulacje. Przykładowo, często mówi się, że człowiek po urazach głowy, wpadający w śpiączkę nie słyszy, nie odbiera niczego co się w około niego dzieje. Okazuje się, że w wielu przpadkach chory słyszał, rozumiał, czuł.

A jakie myśli są tych upośledzonych dzieci? Czy skazując je na życie nie wyrządzamy im wielkiej krzywdy? Czy dorastając dostrzegają swoją odmienność, swoje kalectwo, czy są szczęśliwe? Czy nie skazujemy je na wieczne cierpienie? Tego nikt nie wie, bo nie przeniknie się do tego mózgu. A co się z nimi dzieje, gdy traci tych najbliższych rodziców, którzy się nim tak troskliwie opiekowali, z którymi miał jedynie prawdziwie, zrozumiały kontak?

Nie popieram aborcji, ale uważam że taką decyzję mają prawo podejmować wyłącznie rodzice dziecka, matka. I nigdy nie skrytykuję kobiety, która jej dokonała uważając, że podjęła decyzję jaką widocznie musiała. Sama, gdybym wiedziała, że mój płód rozwija sie z wadami, które uczynią moje dziecko kaleką na całe życie, że będzie cierpiało – dokonałabym aborcji z wielkim bólem, ale nie dopuściłabym, aby to dziecko przeszło przez życie z jeszcze większym bólem.

Szanuje i podziwiam opinie wyrażona przez rabina Eliezar Yehuda Waldenberg, który uważa, że winno się usunąć ciążę, jeśli embrion ma wady lub chorobę, które po urodzeniu mogą mu przysporzyć znacznych cierpień.

Wszystkie akcje, przepisy, ustawy  zabraniające dokonywania aborcji na pewno nie wpłyną na ich spadek. Od pokoleń były dokonywane i będą. Wpłynie to jedynie na większe ryzyko życia kobiet, które będę je dokonywały w „podziemiach” przez osoby niekompetentne.

 

 

 

Dodaj komentarz