Od kilku lat toczy się wielka dyskusja na temat aborcji, ochronie dziecka poczętego, o moralnej odpowiedzialnosci, itd, itp. KK naciska, rząd naciska. Wypowiada sie dużo „autorytetow”, „znawcow tematu”. Nigdy jednak nie mówi sie o samej kobiecie, o konsekwencjach jakie ponosi podczas samej ciąży, jak i w dalszym życiu po urodzeniu dziecka. Ciąża wpływa nie tylko na ich biologię, ale na całe dalsze życie ekonomiczne, społeczne; obniżony zostaje jej komfort życia.
Skupię się tylko na skutkach biologicznych. W trakcie samej ciąży, trwającej dziewięć miesięcy, powszechnymi powikłaniami (po urodzeniu dziecka mijają, aczkolwiek nie zawsze) są: nadmierne zmęczenie, zaburzenia apetytu, zmysłu smaku oraz węchu, mdłości oraz wymioty, zgaga i niestrawność, zaparcia, przybieranie na wadze, zawroty głowy, wzdęcia i zatrzymanie wody w organizmie, skurcze brzucha, infekcje grzybicze, krwawienia z nosa, trądzik, przebarwienia skóry, bóle pleców, zwiększone bóle głowy, problemy ze snem, zwiększone oddawanie moczu i nietrzymanie moczu, krwawienie z dziąseł, bóle stawów, trudności w staniu i siedzeniu w późniejszym okresie ciąży, niemożność przyjmowania regularnych leków, skrócony oddech, zwiększone ciśnienie krwi, wypadanie włosów, zwiększone prawdopodobieństwo zachorowania na anemię – do objawów zalicza się bladość skóry, osłabienie, skrócony oddech, niemożność uczestnictwa w niektórych zajęciach sportowych, większe prawdopodobieństwo chorób, wraz z tymi śmiertelnymi, skrajne bóle (poród), hormonalne zmiany nastrojów.
Kobieta decydująca sie na posiadanie dziecka musi byc swiadoma jakie zycie moze miec przez najblizsze trzy kwartaly, jak i dalsze.
Na tym jednak nie koniec. Po urodzeniu dziecka kobieta nadal ponosi konsekwencje podjętej decyzji. Narażona jest na powszechne powikłania decydujące o jej dalszym życiu, komforcie życia. Należą do nich: rozstępy, stały przyrost masy ciała, osłabienie mięśni brzucha oraz pochwy, zaburzenia oddawania moczu, zmiany w piersiach, żylaki, blizna po nacięciu krocza, lub cesarce, hemoroidy, skłonność do utraty zębów i osteoporoza, zwiększone ryzyko zachorowania na Alzheimera.
Czynnik społeczny (pomińmy w tych rozważaniach ojców, chociaż ich stanowisko ma duży wpływ na zdrowie kobiety) – kobiety mając na uwadze przede wszystkim dobro swego dziecka gorzej się odżywiają, pomimo iż ciąża dokonała w ich organizmach poważne spustoszenie, na przykład w ilości wapnia.
To tylko drobna część konsekwencji jakie ponosi kobieta decydująca się na rodzenie dzieci. O tym się nie pisze, nie mówi, temat „zamiatany pod dywan”. Decyzja czy kobieta chce mieć w ogóle dzieci, a jeżeli – to ile, winna należeć wyłącznie do niej. Żaden Kościół, żadne czynniki społeczne, żadni „mądrzy znawcy”, żadne ustawy prawne nie powinny mieć w tym zakresie głosu. Nie mają prawa osądzać, karać, stosować „klauzulę sumienia”. Wszystkie te działania to przejaw prymitywizmu godnego epoki Sredniowiecza, a podobno jestemy w XXI wieku.