Muzyka a… muzyka

Posted: 2 września, 2019 in Kultura i Sztuka

Niedawno miałam z kimś długą rozmowę na temat muzyki. Oczywiście, wiedza mojej rozmówczyni jest większa od mojej i szybko mnie przeargumentowała. Długo nad tym myślałam, a potem przez kilka kolejnych dni słuchałam różnych utworów klasycznych. W tym i Bolero, które uwielbiam, a które ona uważa za nudne, przereklamowane, prostackie. Sam kompozytor, Ravel uważał, że napisał wielu utworów dużo lepszch. Nie ma to jednak wpływu na moje odczucia.

Zrozumiałam na czym polega różnica w podejściu moim i mojej rozmówczyni. Nie mam rozeznania w technicznych zawiłościach muzyki. Nie znam się na nutach i na wszystkich niuansach zapisu utworów, na układach orkiestralnych. Mam chwilami odczucie, że znawcy, krytycy rozbierają utwór matematycznie na części, ja nie. Ja jestem tylko słuchaczem, odbiorcą dźwięków, które bardziej lub mniej przypadają mi do gustu. Słuchając muzyki, czy nawet improwizowanej kompozycji samych dźwięków odbieram to całym ciałem, wszystkimi zmysłami. Nie są to dla mnie zapisane nuty rozpisane na instrumenty. W mojej wyobraźni tworzy się obraz, podkład do słuchanych dźwięków. I w tym obrazie się przemieszczam razem z muzyką. Raz jestem na pozornie monotonnej pustyni z cicha szumiącej wiatrem i przesuwającymi się drobinami piasku; ta pustynia żyje. Innym razem wyobraźnia moja przenosi się do lasu z jego głosami ptaków, szumem liści i traw lub w mroźną Tajgę ze skrzypiącym śniegiem, świstającym wiatrem  i hukiem pękającego lodu na pobliskim jeziorze.

Nigdy nie interesuje mnie kto w danej chwili gra, z reguły nie patrzę na grających, a nawet gdy wzrok kieruję w kierunku muzyków patrzę przez nich. Przenoszę się w inny świat, świat mojej wyobraźni. Odrywam się od rzeczywistości, od realnego życia. Gdy muzyka cichnie długo trwa, zanim uświadomię sobie gdzie jestem, co robię. Powrót do zwykłego świata nie jest dla mnie łatwy, nie chcę do niego wracać. Widzowie na końcu koncertu klaszczą, mnie to przeszkadza. Wkraczają brutalnie w świat mojej wyobraźni, niszczą go.

Muzyka klasyczna jest tylko zbiorem zapisanych dźwięków, które możemy słuchać zebrane w całkiem odmiennej postaci. Z przymkniętymi oczami słuchałam w wykonaniu Ute Wassermann Habitat Imaginario[1]. Miałam wrażenie, że jestem nad brzegiem jeziora porośniętego przy brzegach sitowiem. W około las. Leżę na drewnianej kładce schodzącej w jezioro. Po jeziorze płynie motorówka, której silnik nierówno pracuje, chwilami krztusi się. Gdzieś dalej, po drugiej stronie jeziora jest tartak i tną drzewo. W trzcinie ptaki wodne rozmawiają, szumi las, coś przebiegło – jakieś małe zwierzątko. Mówili mi, że nad jeziorem odpocznę od miejskiego hałasu, ale nie. Jest głośno, lecz ten hałas przyrody jest kojący, uspokajający. Odpoczywam.

Nie zawsze są to obrazy jak z filmu. Bywa, że w mojej wyobraźni pojawiają się same barwy od bieli co całkowitej czerni. Są chwile, że obraz jest szary, ponury, przytłaczający albo pojawia się feria roztańczonych wesołych kolorów.

We wszystkich wywodach o muzyce zapominamy o jednym – muzyka istnieje na Ziemi od jej zarania. Towarzyszyła człowiekowi od zawsze, jest jednym z przejawów rozwoju naszej kultury. Początkowo była celem praktycznym, formą komunikacji głosem lub przy pomocy prostych, własnoręcznie wykonywanych instrumentów jak muszle, piszczałki, bębny, kołatki… Muzyka towarzyszyła zabawom, tańcom czy rytuałom religijnym i pogrzebom, stała się też elementem tożsamości zbiorowej. Ta wczesna muzyka w swej pierwotnej formie istnieje do dzisiaj w wielu regionach świata, ale my jej nie słuchamy, nie umiemy jej słuchać. Nasze ucho pozbawione zostało zdolności odbierania niuansów słyszanych dźwięków, ograniczyło się do wzorców europejskich uważając, że one jedynie mają wartość.

Spotkałam się z opinią, że w szkołach winno się bardziej skupić na nauczaniu muzyki poprzez uczenie jej podstaw. Jakiej muzyki, jakich podstaw? Czy tej europejskiej? Europa, to nie cały miliard ludności, a na całym świecie jest nas osiem razy więcej. Te siedem miliardów ludzi ma swoją muzykę, swoje odmienne naszemu zrozumieniu dźwięki. My ich nie doceniamy, bo poprostu nie rozumiemy. Moim zdaniem, przede wszystkim winno się w szkołach nauczyć młodzież słuchać, uczulić na wszelakie dźwięki, te otaczające nas również; uczyć zrozumienia muzyki, zapoznać z wszelkimi jej formami, rozmawiać o niej.

Muzyka nigdy nie zaniknie, będzie trwała jak długo świat będzie trwał. Zawsze będą jej twórcy, wykonawcy i słuchacze, odbiorcy ich sztuki.

 

 

 

 

 

[1] https://soundcloud.com/utewassermann/habitat-imaginario-for-voice-bird-whistles-and-field-recordings-stereo-version

Dodaj komentarz