W większości rodzin rodzice marzą, aby ich dzieci wybrały ten sam zawód co oni. I często tak bywa, gdyż nasze pociechy wychowane w określonym środowisku zaczynają do niego lgnąć i nie widzą dla siebie innego miejsca jak w możliwości kontynuowania tradycji rodzinnej. Dotyczy to każdego środowiska, każdego zawodu.
Anthony Quinn (1915 – 2001), wszystkim znany aktor amerykański z meksykańskim rodowodem miał tych dzieci dużo, bo chyba dziesięć. Niektóre z nich poszły w ślady ojca tworząc rodzinny klan Quinn’ów. Trójka z jego synów zagrała w roku 1989 u boku ojca w filmie produkcji francusko-włoskiej Stradivarius.
W roli młodego lutnika obsadzono, wówczas dwudziestotrzyletniego Lorenzo Quinn’a (1966), który wykazał się dużym talentem aktorskim, jednak nie związał się na stałe z filmem. Zagrał w pięciu, ale jego pasją była rzeźba. Jego prace cieszą oko w parkach i na placach wielu krajów Europy i Ameryki.
Francesco Quinn (1963 – 2011), aktor z wyboru, zagrał jednego z synów lutnika, który poświęcił się kapłaństwu. Chyba najbardziej podobny do słynnego ojca, odnoszący sukcesy w swoim zawodzie w filmie i serialach telewizyjnych (Quo Vadis,JAG…) , jednak karierę przerwał nagły atak serca.
Drugiego syna, z licznego potomstwa Antonio Stradivariusa zagrał Danny Quinn (1964) parający się aktorstwem zawodowo, jest ponadto reżyserem filmowym i scenarzystą.
Stradivarius, opowieść o słynnym lutniku, to jeden z lepszych filmów biograficznych, a Anthony Quinn jeszcze raz pokazał nam swój kunszt aktorski. Na uwagę zasługuje ścieżka dźwiękowa filmu. Kto lubi słuchać dźwięków skrzypiec i innych instrumentów strunowych dozna wspaniałych przeżyć. Muzyka w doskonałym wykonaniu przewija się przez cały film; partie skrzypcowe wykonuje włoski wirtuoz skrzypiec, Salvatore Acardo.
[Wszystkie zdjęcia są wykadrowane z filmu STRADIVARUS – kolekcja prywatna]













